Wierność i zawziętość.

Od dłuższego czasu usiłuję pojąć kwestię fenomenu poparcia społecznego dla pewnego ugrupowania, utrzymującego się ciągle mocno na scence polskiej polityczki. Wrodzony brak megalomanii nie pozwala mi tego inaczej określić, wobec czego, tutaj już pierwszy grzech na moje konto leci, albowiem zwolennikom wspomnianej partii, (której lewakom, jej szacownego mienia nie wolno wymawiać) wydaje się, iż karmienie mitomanią odnośnie rzekomej POTĘGI własnego narodu jest mądre. Wiadomo. Każda racja jest “najmojsza”, a my lubimy czuć się nieadekwatnie ważni.

Zastanawiałam się również, czy członkom partii X nie przeszkadza dyskusyjna jakość mentalna swego elektoratu i dlaczego nie aspirują swym działaniem, by zdobyć poparcie ludzi używających czasem półkul podczaszkowych, ludzi intelektu, sztuki, obywateli świata. Odpowiedź przybyła szybciej niż koniec tej myśli. Przecież schematem działania X jest zaprogramowanie specjalnie wybranego, podatnego gruntu ludzkiego, aby:

1) mieć wspólnego wroga (PO, partia opozycyjna, Europa, uchodźcy, ateiści, Żydzi, wszyscy). To przyjemne dla wyborców x, wszak każdy Januszo-Mirek lubi sobie ponienawidzić- czy to somsiada czy innego skurwiela z pracy.

2) manewrować słowami wywołującymi orgazm uszu u ludzi… np. nie rozwijających w sobie radaru ściemy, chytrych na każdy złamany (ale darmowy!!!) grosz, nie czytających książek i nie weryfikujących informacji docierających z zewnątrz (chyba, że Pismo Święte albo świat teorii spiskowych na papier przelany zaliczają się do literatury wyższego sortu). Choć, cóż ja bredzę, czytaniem świętej książki o której tyle trąbi się w tych jarmarcznych przybytkach pachnących kadzidłem, strachem i nienawiścią, wątpliwe, że zajęła się kiedykolwiek więcej niż 1/100 grupy. Czyli krzyczymy, ale nie wiemy o czym. Każdemu się zdarza. Każdego szkoda.

Jakie to słowa? “Należy się”, “dostawać”, “bronić”. Ach, ci wszelcy “obrońcy”! Uderzenie w ton wojenno-macierzyński, gdzie większość ludzkości ma organiczne ubytki w niedokochaniu i poczuciu bezpieczeństwa… niezły, psychologoczny ruch. Tak samo, jak podsycanie bezwiary w możliwości ogarnięcia swego życia bez ochłapów socjalnych, będących efektem tworzenia pozorów państwa opiekuńczego, na bazie zamydlenia oczu głupim pierdoleniem, a po cichu zabieraniem środków, funduszy w każdy możliwy, podchwytliwy i pozornie niezauważalny sposób. Tyczy się również tych “obdarowanych”, niestety.

4) Bratanie się z ‘braćmi’ i ‘ojcami’. Nie dla wszystkich kończy się dobrze. Ale przecież zasłonimy to słowem bóg, a bóg to gwarancja, że po śmierci nie umrzemy, będziemy skakać po chmurkach niczym Muminki, spotkamy bliskich zmarłych itd. Będę zasranym, zacietrzewionym skurwysynem, ale opowiem panu w sukni co i jak i pójdę do nieba.

Chciałabym numer do tego dilera.

Mądrzej niż ja tłumaczy sprawę Janusz Gajos, przy okazji nadchodzącej premiery Kleru:

To, że Polak został papieżem, dało Kościołowi w Polsce olbrzymi wiatr w żagle, który sprawił, że w najgorszych latach PRL był oazą wolności. Ale po 1989 roku apetyt na panowanie nad polskimi duszami jeszcze wzrósł, Kościół na pełnych żaglach dalej pędził z przekonaniem, że wszyscy muszą zejść mu z kursu – mówi aktor. A jeśli się ma za dobry wiatr w żagle, to człowiek zaczyna się upajać tym i wymagać od innych, żeby schodzili z kursu.

Zatem sama wiara niechaj sobie będzie luźną, intymną częścią sfery ludzkich wyborów, ale bratanie się z nieopodatkowaną mafijną organizacją, pełną szemranych w swych powołaniach jednostek – już nie. Sam fakt, że macierzysty kler sra po majtach, bo w końcu ktoś o nich opowie (zapewne zbyt łagodną) prawdę, oznacza, że mają nieczyste sumienia. Tylko winny się niepokoi w obliczu prawdy.

Zanim otworzy się seria z kałacha mądrości obrońców brzydkiej partii brzydkich ludzi- proszę pamiętać, że blog to pole prywatnych obserwacji. Nie otwieramy tu festiwalu dyskusji, od tego są inne miejsca i okoliczności. Tak samo jak moje zdanie na wybrany temat nie ma zbytnio znaczenia, tak czyjaś potrzeba kontrowania… Można, tylko po co. Nie podoba się? Nie czytaj, internet jest głęboki i szeroki.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s