Jawne wyznania anonimowego motyla brzusznego. 59 sekund.

Znalezione obrazy dla zapytania butterflies tumblr

Nie sztuka być anonimowym alkoholikiem, stać się jawnym pijusem, to jest dopiero coś. Uczciwe coś.

Nie sztuka zakochać się po kryjomu. Lepiej spektakularnie wybuchnąć z miłości.

[1990, May, 11, Southern Poland, Bytom,

Myśl rodzącego się niemowlęcia]

Dziś nie będzie o wódce, wyjątkowo. Będzie o… Miłości. Pozdrawiam 0,5% ludzi którzy nie wyłączyli tej strony zapoznawszy się z tematem posta. W końcu to istny unikat tematyczny, czyż nie?. Słyszeliście kiedykolwiek, by ktoś mówił, pisał, śpiewał o miłości? No właśnie.

Nawiązując mimo wszystko do wódki, umysł zakochanego człowieka przypomina nieco stan odurzenia alkoholowego. Jeżeli kocha się szczęśliwie, to zupełnie wytłumaczalnym jest ciche bełkotanie do siebie z uśmiechem niepełnosprawnego umysłowo, nucenie piosenek i skakanie sobie na trawce w parku, wśród motylków, ptaszków, kwiatków i serduszek. Świat jest wówczas idyllicznie ładny. Jeśli jednak miłość cierniem została przyozdobiona… Wtedy, niczym zalewający robaka smutas w podrzędnym barze, stanowi się szary, smętny, pół-żywy pomnik ku czci przygnębienia. Gorzej niż jeden z tysiąca pomników smoleńskich.

Jak dobrze wyznawać miłość? Nie mam pojęcia. Zapytałam o to jednego z niedawno przybyłych i już właściwie na dobre wprowadzonych, obecnie urządzających się w swoim M6, motyli brzusznych. Mam brzuch niczym beczka, zatem Motylki mają wielopoziomową willę z basenem (staram się pić dużo wody), jest im dobrze. Skore są do dialogu.

Chryste, co ja chrzanię dzisiaj. Tak właśnie bredzi zakochana osoba.

W każdym (NIE BĄDŹ) razie musiałam stanąć z tym stanem ducha twarzą w twarz, zasiąść w kręgu innych, dotkniętych efektem motyla…

(Siadamy w kole.)

Nazywam się Kasia. Jestem zakochana od …

21954419 sekund

365906 minut i 59 sekund

6098 godzin, 26 minut i 59 sekund

254 dni, 2 godzin, 26 minut i 59 sekund

36 tygodni, 2 dni, 2 godzin, 26 minut i 59 sekund

8 miesięcy, 11 dni, 2 godzin, 26 minut i 59 sekund. 

 

Chciałabym, powiedzieć, iż nie zamierzam się poddawać, chcę dalej dzielnie wytrwać w obecnym stanie ducha, na ile pozwoli mi ma siła mierzenia się z tym, jakże silnym, podmuchem emocji. 

59 sekund. Tyle mniej więcej zajęło mi przyznanie się samej przed sobą, że wpadłam, po same uszy. Ktoś mówił, że pierwsze wejrzenie to bujda? Cholera, ja już “wzglądam” i wejrzewam, setny raz… nadal czuję to samo. Więcej.

Co mogę nam obiecać na następne odcinki czasowe? Że będę cieszyć się na widok rozrzuconych skarpetek, kiepów i puszek po piwie (sama je rozrzucam wszędzie) i włosów z brody w umywalce (ja będę kruszyć do niej puder i kolorowe cienie) ? Owszem. Będę pochwalać pijaństwo z kolegami, sama w odwecie praktykując ochoczo podobny manewr z przyjaciółkami, nie będę pytać “jak było w pracy” dopóki nie zobaczę pozawerbalnego sygnału, iż mogę, sama znam bowiem ciężar tego pytania w chwili nieodpowiedniej, kiedy to człowiek ma jedynie ochotę zapomnieć, że w niej był. Obiecuję też zapewnić sporo milczenia zamiast trajkotania o dupie marynie. Lubię milczeć, wiesz to. Jeżeli zabraknie Ci wrażeń, możesz liczyć na moje ataki paranoi i agresji wobec faktów, których zmienić nie mogę, zawsze wtedy wskaźnik zdziecinnienia podskoczy mocno, a ja w nagrodzę za pokaz swoich możliwości dostanę lizaka. Miej ich trochę w zanadrzu. Chcę przy tym, żebyś wiedział, że dopóki się obrażam, szaleję, zachowuję gorzej niczym małpa w cyrku z uderzeniami gorąca – zależy mi. Człowiek nie zawsze mądrze okazuje swoje uczucia. Uczy się ciągle. Wiesz, dwa kroki w przód, trzy do tyłu… Nie myśl, że to źle. To Lambada albo Cha-Cha.

Obiecuję jednak, na ogon Belzebuba przysięgając, że w zamian za zestaw kontrowersyjnych cech charakteru nie stanę się Grażyną, dla której podstawą jestestwa będzie wypad do mięsnego, warzywniaka i narzekanie na obecność młodych ludzi w bloku. Mam tatuaż na całej ręce, to mnie już od razu dyskwalifikuje. Do kościoła Cię budzić nie będę, za to kiedy przyjdzie Kolęda będę namawiać Cię, byśmy wsadzili do koperty pieniądze z Eurobiznesu. Długo będę nalegać.

Nie mogę się doczekać co przyniesie czas. Złap mnie za rękę, moją dyskusyjną cierpliwość schowaj do torby. Wyruszmy dalej. Nieidealni. U progu nowego.

 

Cdn.

 

 

 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s